Dolina Chłopców

Okładka ostatniego wydania amerykańskiego "Newsweeka" wywołała burzę w internecie. Co jest z nią nie tak? Co jest nie tak z całą Doliną Krzemową?


To na widok tej okładki amerykańskie feministki zagrzmiały, że uprzedmiotawia i seksualizuje kobietę, że replikuje klisze, które są krytycznie analizowane w samym artykule "What Sillicon Valley thinks of Women?". Autorzy tłumaczyli, że jest ironicznym, mocnym komentarzem do poruszanych w numerze problemów. I że nie można jej przekazu traktować wprost, a do jej odczytania wystarczy odrobina inteligencji i dystansu. Piętnowanie jej jako wrogiej kobietom to nonsens. I że, Je suis Charlie.

Spór o samą okładkę, szczerze mówiąc, jednak średnio mnie interesuje.

Interesuje mnie natomiast, czy faktycznie miejsce, które uznawane jest za symbol innowacyjności, przedsiębiorczości, kolebkę rewolucyjnych rozwiązań definiujących przyszłość jakim jest Dolina Krzemowa, jest tym miejscem, w którym kobiety nie czują się dobrze. Zdominowanym przez młodych, białych mężczyzn w geekowskich t-shirtach. Czasem seksistowskim. Często otwarcie wykluczającym. Niechętnie inwestującym w kobiety. Trudnym.
Przeczytajcie artykuł. I oceńcie sami.

A tu macie garść danych dotyczących poziomu diversity, ujawnionych niedawno w wyniku wielkiej kampanii lobbingowej przez wiodące firmy z zakresu nowych technologii: w Apple'u i w Google'u kobiety stanowią 30% pracowników, jednak na stanowiskach związanych z technologią jest ich już tylko jedna piąta. Podobnie te proporcje rozkładają się w Facebooku: 69% do 31%, a w przypadku merytoryki technicznej pań zaangażowanych jest już tylko 15%. Pinterest zatrudnia 19% menedżerek. Facebook szczyci się swoją celebrycką kobietą w pozycji kierowniczej - dyrektor Sheryl Sandberg - autorką głośnego manifestu kobiet liderek w świecie branży technologicznej zdominowanym przez mężczyzn- "Lean in" (pol. "Włącz się do gry"), ale kobiety stanowią tu i tak tylko 23% menedżerów.
Wszyscy prezesi firm, które zdecydowały się na ujawnienie poziomu różnorodności płci wśród swoich pracowników, wyrazili głębokie zaniepokojenie tak niskim udziałem kobiet i zadeklarowali wolę działań na rzecz zmiany sytuacji.

Dane te też badane są w Polsce, w ramach projektu Fundacji Edukacyjnej Perspektywy i Siemens "Potencjał kobiet dla branży technologicznej". Poznanie twardych faktów jest tak ważne, bo stanowi punkt wyjścia. Jak pisze Sheryl Sandberg: "We cannot change what we are not aware of, and once we are aware we cannot help but change".

A'propos zmiany:
Jedna z organizacji wspierających kodujące dziewczynki tak skomentowała artykuł w "Newsweeku":
"Jeżeli uda nam się zachęcić więcej dziewczyn do informatyki, nie będzie miało znaczenia, co Dolina Krzemowa myśli o kobietach, bo to kobiety będą rządzić Doliną Krzemową"

I taką zmianę, to ja rozumiem ;)
Trwa ładowanie komentarzy...